Informator kulturalny - co? gdzie? kiedy?
Strona główna serwisu www.reymont.pl
Ośrodki kultury - wydarzenia, imprezy
Galerie, wernisaże, wystawy Koncerty, recitale Literatura - nowości wydawnicze
Teatry - premiery, przedstawienia Zapowiedzi, premiery, recenzje Media Muzea
Strona Łódzkiego Domu Kultury: www.ldk.lodz.pl
Informator Ośrodki kultury Teatr Muzea Galerie Koncerty Media Film Literatura


ARCHIWUM SYLWETKEK MIESIĄCA

MONIKA MOSIEWICZ

 

Sylwetka miesiąca - Monika Mosiewicz

Urodzona w 1975 r. Drukowała w "Toposie", "Nowej Okolicy Poetów", "Odrze", "Kursywie", laureatka kilku konkursów literackich, związana z serwisem poetyckim nieszuflada.pl. Pracuje jako prawnik, mieszka w Pabianicach.


corpus delecta

Kolejna próba przeniesienia od esencji do sentencji?
Topienie marzanny, marzenie o topie,
a może bardziej o tym, co pod niewielkim
jak żagielek topem może skrywać w jasnym
zaułku ramion ta nastolatka, może to właśnie jest rzucona
przez boga samców alfa wiadomość w butelce.

Ocknij się, warzona przez tyle lat zupa
wystygła tak samo jak i ty, na nic zamorskie przyprawy,
Mieszasz łyżką pochylony nad talerzem,
jak nad gładką płytą gramofonową. Słyszysz?
Nikt nie woła. Ciągle przenicowana
rzeczywistość łapie cię w swoje wczorajsze
skarpetki. Z pustego nie naleje nawet ten,
co rano wstaje żeby jednak wrócić.

Tylko dokąd? Do podwórka za mostem na rzece Kwai,
do domu za dawno stępionym rogiem,
do tych zaułków -


very icon

czekasz żeby powiedzieć:
witam cię który mnie witasz
i wszystkie osobiste apokryfy
okażą się prawdziwe

kiedyś zaczynało się prościej:
od przypadkowego podmuchu
wiatru zjedzenia pestki połknięcia owada
I have butterflies in my stomach

teraz ciągle w drodze: chłodzisz zmarszczki o szybę
zamykasz oczy przed kolejną stacją:
znowu weronika -
w sekrecie przymierza twarz


Uciąć

kompletnie nie znasz się na muzyce
dlatego myślisz że da się ciągnąć tę solówkę
w nieskończoność:
            powtarzasz o zrywaniu więzi
łańcuchów przenoszących z pokolenia na pokolenie znamiona
czynów: niewzbronionych
            w porę, nierozszyfrowane
znaki: zaciśnięta pętla
związane koniec z końcem
usta w moebiusa


lucida intervalla

teraz, jest w miejscu którego nazwa drażni język
na końcu: brak dostępu, jagrys i niefart
ogrody sen piramidy latarnia wodząca na pożegnanie
porion mgławice androgenów

wymagamy przebłysków światła
w metodach, w szaleństwie
pragniemy oddania: co miałam
zwrócić: luki niedokładności błędy

pielęgnuję je wszystkie żeby przypomnieć:
kiedy wjeżdżamy w zakręt
są takie światła pochylone


Żegnaj

trawnik przegryzł się przez żwir
nagle pośrodku boiska stoję jak na grzbiecie zwierzęcia
z patykiem w ręku przygotowana na wojnę

śliwko siwa robaczywko, wywołuję
gdzie się schowasz gdzie twoje zaklepanki


Wioskowe (Zelów, Porszewice i okolice)

Ty pokrętna lampucero,
Zabier od mojego pice!
Wredna małpo jak cie spiero!

Twojego pół wsi podbiero,
lepiej kup se kilka świcek,
ty, pokrętna lampucero.

Ino cie pogonie ściero,
indziej zadzieroj spódnice,
wredna małpo jak cie spiero!

A zadzierom skoro bierom,
ciebie nawet by w ciemnice,
ty pokrętna lampucero.

Wielorybie tłuste ścierwo!
Zamknij gembe jak jo ksyce!
Wredna małpo jak cie spiero,

to nie wezmą mór z cholero,
jak ci poobrywam cyce.
Ty pokrętna lampucero.
wredna małpo jak cie spiero!


Ballada dla nocnej stróżki

Krętą dróżką wśród latarni,
chodzi stróżka strzegąc nocy,
strużką tuszu lejąc czarne,
łzy tęsknoty.

Na cóż stróżko tobie łóżko,
z nocną lampką obok głowy,
po cóż budzik, fosfo, sówko
ryzujący.

Zmierzchem ranne kapcie wzuwasz,
a gdy ranne wstają zorze,
przytrzaskujesz im żaluzją
palców róże.

Próżno chcesz ogarnąć wzrokiem,
wszystkie nasze dzienne sprawy,
gdy ci stoi w oczach kołkiem,
blask latarni.

W schody waląc świtem nóżką
w szpilce , wciąż wariata strugasz,
że nie hańbi cię, jak mówią,
prosty zawód.


Fajt for jor Mr. Rajt

ciągle go zmyślam, według najlepszej szkoły,
nikt nie jest doskonały, do skonania słyszę
od matki, co jak z grochu przebierała,
a przecież musisz wziąć go całego,
ale to twardo przechodzi przez gardło,
musisz powiedzieć mu ile ma zalet
i olać wady, nie da rady,
zakładam czerwone rajtki, fajtam nóżką:
fajt girl fajt for jor Mr. Rajt
i szepczę mu w uszko - to nic że wisła
przegrała z gruzinami, mon ami!


hic sunt leones

krzesło i stół ciągle nie rozłożone
rozkładam książkę, tropię entropię
nazwy, które znoszą horyzont:
gdzie są teraz niezdobyte drapieżniki
i wielkie żaglowce, kapitan sobotniej nocy
śni o wyprawie po złote łona
a potem pyta: kiciu
lingua czy linga. rozkłada
łóżko, zostawia tropy
dziś tylko erotyk.


camera obscura

kino wino gra w domino
prędzej zginąć niż poddać się
tobie owinąć wokół palca
                                    mówisz obcy
z marsa i z wenus grają w wojnę o ziemię
nie mów do mnie obrazkami
czasami tylko ruszasz wargami
jak w niemym filmie a ja tak silnie
pragnę przerwy na napisy
                                    w ciszy
mówiłabym o tym listonoszu
abdulu piotrze jonaszu
nie mam pamięci do nazwisk
który listy wysłane na adres
jezus jehowa bóg
wie jak chowa w dziury w ścianie
płaczu im więcej
wojen tym więcej listów
                                    wszystkie słowa
potem opadłyby kruche nieostre
i pośród tych pęknięć
powiedziałbyś znowu pokrętnie
każde obskurne miejsce
w którym się kochamy
                                    jest piękne


17 V 2012
Strona wydawnictwa "Kalejdoskop" - numer styczniowy
Strona główna
Redakcja

  sylwetka miesiąca 
  ARCHIWUM

  Robert T.
  Rutkowski

  Przemysław
  Owczarek

  Przemysław
  Dakowicz

  Barbara Nadgórska
  - Maciejewska

  Monika Mosiewicz

  Maria Duszka 

  Grzegorz Strumyk 

  Piotr Macierzyński 

  Dorota Filipczak 

  Kacper Bartczak 

  Jerzy Jarniewicz 

  Piotr Grobliński 

  Marek Czuku 

  Lucyna Skompska 

  Bogusław Bujała 

  Krzysztof Smoczyk 
Strona główna / Informator kulturalny / Ośrodki kultury / Teatr / Muzea
Galerie / Koncerty / Media / Film / Literatura / ŁDK / O nas
do góry