Informator kulturalny - co? gdzie? kiedy?
Strona główna serwisu www.reymont.pl
Ośrodki kultury - wydarzenia, imprezy
Galerie, wernisaże, wystawy Koncerty, recitale Literatura - nowości wydawnicze
Teatry - premiery, przedstawienia Zapowiedzi, premiery, recenzje Media Muzea
Strona Łódzkiego Domu Kultury: www.ldk.lodz.pl
Informator Ośrodki kultury Teatr Muzea Galerie Koncerty Media Film Literatura


ARCHIWUM SYLWETEK MIESIĄCA

BOGUSŁAW BUJAŁA

 

Bogusław Bujała

Urodził się 26 maja 1961 roku w Łodzi. Wychowany w atmosferze plebejskiego podwórka o wiele za długo przedzierał się przez obowiązkową edukację. Zarabiał na życie w wielu dziwnych zawodach: był domokrążcą sprzedającym dewocjonalia, pielęgniarzem psychiatrycznym, tłumaczem języka migowego i pilotem wycieczek.

Obecnie pracuje jako agent ubezpieczeniowy. Wszystkie te zajęcia nie przeszkadzają mu pisać wierszy i publikować kolejnych tomików. Dotychczas ukazały się: Nieodpowiedzialni i postronni (92), Sznurowadła i nożyczki (95) i Krystyna (98).


Niestety ludzie

Nie potrafię panować
nad emocjami panować nad emocjami
wystawi mnie ktoś do wiatru
zamykam okno krzyczę pod wodą
potem leżę mokra a oni staja się dobrzy
praktyczni szukają narzędzia
źdźbło kawałek słomki - posmyrają pięty
i po problemie maszeruj dalej

To nie dla mnie
lubię jeździć
pociągami one są jak krzyk
ty w środku siedzisz i jesteś bezpieczna
czytasz panoramę albo "koniec świata
nastąpił w podróży kiedy czytała o sztuce
podawania herbaty"
mogłabym tak jeździć i jeździć

Niestety ludzie
nawet tu w swoich głupich adidasach
gmerają paluchami sennie przy rozporku
"pani za przeproszeniem zamężna"
no nie mogę
wychylam się do Żyrardowa
owiewa mnie
dezodorant Tender breeze
iskry sypią się w oczy


Trzy rozbiory

Usiądź
zdejmiemy te ciuchy, na razie szalik
lekko zakręcam metalowym taboretem, oczy
suną po fiolkach, teraz podkoszulkę
zzujemy buty, trzeba rozciąć
majteczki, nie płacz

Kiedy rozbieramy ją kilka dni później
udaje bezlistne pnącze
należy oderwać je od ściany, zdjąć
fragment kory, zmienić opatrunki
przedostać się płytko pod skórę

Po raz trzeci rozbierzemy ją jeszcze bardziej
zobaczymy pełne zdumienia strzępy
każdy zabierze cząstkę - memento
będzie trzymał przy ustach
wpatrywał się, rzeźbił
ten szachy z chleba
ja - kamienie z wody


Malarz
Rudolfowi Hausnerowi

Na stole papier, batuty pędzli

Po latach krok do tyłu - płótno otwiera oko
stoją oddzieleni od siebie - twórca oraz dzieło
widma przypatrują się sobie

Rudolfowi wydaje się, że nie wyraził
dostatecznie swych doświadczeń i to co jest marną kopią
będzie uchodzić za prawdziwe

Może chciałby spróbować na nowo
niestety jest śmiertelnie rozczarowany
stworzyciel kapituluje

Oryginały nikną
zostaje to co było pod ręką - kolorowe płótno
jakże skromny nośnik

Mimo to całun ożywa, zaczyna schlebiać naszym oczom
odwołuje się nie wprost
do powszechnej pamięci


Hemiriada

Teraz odejdź

Że przyszłaś jak stałaś
do mnie który niknąłem
ruchomy niepewny
dziękuję

Ujrzałem
jak w studnię spadają
zielone oczy
i za to

Że padłaś
jak kłoda ja nagle
objąłem cię
w nieprzygotowane ramiona

Wtedy się stałem
pewny - tak trzeba
ręce do pnia przykładać
dane dobra gładzić

Trzeba
drzewa od śmierci ocalać
martwe ożywiać
szczepić

I niech taka nadzieja zostanie100 głów

Jedwabniki
plotą jej fryzurę

Ślimaki wirują wokół
budując dom

Starożytne zakłada ubrania
by uszczęśliwić zmarłych

Ach jakże ci zazdroszczę
piżamo Krystyny

A tobie jak zazdroszczę
podniebienie Krystyny

Mieć Krystynę
gdyby mi wolno było
mieć 100 ramion 100 głów

Jednakże czy jest serce tak małe
by się w nim nie zmieściła


Poeci

Nawet dzikie plemię rosło
z totemem Krystyny

Bo ona uczy szlachetności
cesarz zezwolił
obciąć języki najlepszym donosicielom

Uczy delikatności
poeci całego cesarstwa
przestali pisać poematy

Hojności
znany skąpiec ofiarował
własną wątrobę

Sam jej widok
utopił dworskiego cukiernika

Mędrzec zaś życie poświęca
by wyhodować lotos
dla niej


z cyklu "Sznurowadła i nożyczki"
W łazience

wojna i śmierć
ale dlaczego siku i kupa

tata, zdejmij mnie z nocnika
zero? za dużo wymyśliwałem

mokre to znaczy uważaj uważaj
ale w wannie fajnie jak w brzuchu

mydło w wodzie chce się bawić
od mydła też się brudzi - mydelniczka

a pod skórą w środku, co jest?
krew?, dlaczego kogut nie ma krewi
tylko kości i obiad

a rybom... rybom nie zimno?
sam ortalion?

ryba nie chce oddychać jak normalny człowiek

zycie jest cięszkie
ale oddychać tszeba


Kroki

Co to za pojazd?
"Cicho, to trumna"

A... karawan - po prostu katedra
zaprzężona w konie
ekskomunikacja

Człowiek żyje żyje
I ciach - oddaje wszystkie swoje zarazki do pralni

Na pogrzebie trzeba równo stawiać kroki
Ale nie wolno głośno liczyć

Szkoda, że nie można umrzeć jak mydło w wodzie

Między życiem a śmiercią stoi fotograf


17 V 2012
Strona wydawnictwa "Kalejdoskop" - numer styczniowy
Strona główna
Redakcja

  sylwetka miesiąca 
  ARCHIWUM

  Robert T.
  Rutkowski

  Przemysław
  Owczarek

  Przemysław
  Dakowicz

  Barbara Nadgórska
  - Maciejewska

  Monika Mosiewicz

  Maria Duszka 

  Grzegorz Strumyk 

  Piotr Macierzyński 

  Dorota Filipczak 

  Kacper Bartczak 

  Jerzy Jarniewicz 

  Piotr Grobliński 

  Marek Czuku 

  Lucyna Skompska 

  Bogusław Bujała 

  Krzysztof Smoczyk 
Strona główna / Informator kulturalny / Ośrodki kultury / Teatr / Muzea
Galerie / Koncerty / Media / Film / Literatura / ŁDK / O nas
do góry