Informator kulturalny - co? gdzie? kiedy?
Strona główna serwisu www.reymont.pl
Ośrodki kultury - wydarzenia, imprezy
Galerie, wernisaże, wystawy Koncerty, recitale Literatura - nowości wydawnicze
Teatry - premiery, przedstawienia Zapowiedzi, premiery, recenzje Media Muzea
Strona Łódzkiego Domu Kultury: www.ldk.lodz.pl
Informator Ośrodki kultury Teatr Muzea Galerie Koncerty Media Film Literatura


Wpisz szukaną frazę:



       


 
LISTOPAD 2005

WAŻNA KSIĄŻKA

WAŻNA KSIĄŻKA
Łódź Piotrowa Marka Budziarka to historia Łodzi widziana przez pryzmat historii łódzkiego Kościoła. Tytuł wydanej przez wydawnictwo Literatura książki nawiązuje do słów, które padły podczas wizyty Jana Pawła II w 1987 roku.
Publikacja ma układ chronologiczny. W pierwszym rozdziale autor zajmuje się historią Łodzi przdprzemysłowej. Wyjaśnia między innymi powikłaną historię przyznania Łodzi praw miejskich w 1423, a właściwie w 1414 roku. Opisuje też spór biskupa włocławskiego z arcybiskupem gnieźnieńskim o łódzką parafię - spór, który rozsądzić musiał papież Klemens XIII.
Druga część książki to dzieje Kościoła w szybko rozbudowującej się Łodzi przemysłowej. Autor uwzględnia specyfikę miasto wieloreligijnego, w ciekawy sposób pisze też o nowych formach opieki duszpasterskiej w fabrycznym mieście.
Rozdział trzeci to historia dwudziestolecia międzywojennego, kiedy powstała łódzka diecezja. W książce znajdziemy kilka ciekawych zdjęć z tego okresu.
Interesujący jest rozdział poświęcony drugiej wojnie światowej. Dowiadujemy się zniego na przykład, że Gestapo zezwoliło na świętowanie Bożego Narodzenia, dnia św. Szczepana i Nowego Roku, ale zabronilo obchodzić święta Trzech Króli.
Rozdział powojenny dziejów Kościoła i dziejów Łodzi wciąż jest otwarty. 24 lutego 2004 Łódź stała się archidiecezją.
Publikacja zawiera też starannie opracowane aneksy, m.in. teksty najważniejszych dokumentów, listę łódzkich hierarchów, obszerną bibliografię.
 


TRZY ZNAKOMITE TOMIKI

Dobry okres łódzkiej poezji. W ostatnim czasie troje łódzkich poetów wydało znakomite książki poetyckie. Lucyna Skompska proponuje wydany przez warszawskie wydawnictwo Nowy Świat tomik Zakryte odkryte. Jerzy Jarniewicz nadal współpracuje z Biurem Literackim, nowy tom nosi tytuł Oranżada. Najmłodszy z całej trójki Krzysztof Grzelak znalazł wydawcę w rodzinnym mieście - Biblioteka wydała jego Żyjąc pod księżycem.
Książka Skompskiej składa się z dwóch części. Pierwszą tworzy ponad dwadzieścia wierszy, w których spokojna obserwacja codzienności, oszczędny język, wyczulenie na ironię zdarzeń i wyraźna sugestia czającej się w tle metafizyki splecione są w precyzyjną całość. Oryginalność tej poezji wynika z wykorzystania niepoetyckich motywów w bardzo subtelny, nienarzucający się sposób. Druga część - chyba nieco słabsza - jest czymś w rodzaju poetyckiego dziennika podróży do Francji.
Oranżada Jerzego Jarniewicza przenosi nas w późne lata sześćdziesiąte. To tam autor widzi początek wielu swoich wyobrażeń, językowych zwyczajów, skojarzeń. Rejestrując powolne obumieranie tamtej rzeczywistości - w realnym świecie i na semantycznym polu odniesień - autor świadomie próbuje powstrzymać odruch nostalgii, choć nie zawsze mu się to udaje. Żyjemy w więzieniu języka, razem z nim starzejemy sie i przemijamy.
Drugi tomik Krzysztofa Grzelaka pozwala zaobserwować rozwój jego poetyckiego talentu. Powracają stare tematy - dzieciństwo, spór z ojcem, miłość, ale już w nowym, bardziej wielowymiarowym ujęciu. Bardzo ciekawy cykl wierszy poświęconych świętym.


LIMERYKI I INNE ŁÓDZKIE WIERSZYKI

LIMERYKI I INNE ŁÓDZKIE WIERSZYKI
... Joanny Papuzińskiej oddało do rąk czytelników wydawnictwo Literatura.
Urocza książeczka zawiera około czterdziestu utworków warszawskiej pisarki, która "wsadza nos w łódzkie sprawy". Łódzkość wierszyków opiera się głównie na wykorzystaniu nazw łódzkich dzielnic i ulic, w paru przypadkach także na portretach znanych łódzkich osobistości, np. prof. Cezarego Józefiaka. Są też cztery limeryki zgierskie i epilog z ławeczką Tuwima w tle. Limeryki są zgrabne, choć jak pokazuje klasyka gatunku, w limeryku odrobina pieprznego humoru jest przyprawą konieczną. W wierszykach Papuzińskiej tej przyprawy zabrakło, ale i tak bywa dowcipnie:

Pewna kucharka łódzka
Prawie co dzień przyrządzała płucka.
Oszołomieni wyziewem
Wołali sąsiedzi z gniewem:
"Czy w tym garnku płucko jest czy stara onucka?"
 


WIERSZE NA BIS

WIERSZE NA BIS
Bernard Cichosz nie ustaje w wymyślaniu i - co ważniejsze - realizowaniu kolejnych inicjatyw. Jego wydawnictwo wydało właśnie antologię poetycką "Bilety z Konstantynowa Wielkiego".

Książka jest podsumowaniem dziesięciolecia organizowanych w Konstantynowie konkursów poetyckich o Wielki Bilet. Wiersze laureatów 21 konkursów znamy już z lektury miesięcznika "Ex Libris 43 bis". Teraz otrzymujemy pięknie wydaną książkę, która pozwala prześledzić ewolucję pomysłu. Początkowo konkursy miały hasła tematyczne, a swoje wiersze nadsyłali głównie początkujący poeci z regionu łódzkiego. Wraz ze zmianą formuły na bardziej otwartą wzrósł poziom nadsyłanych już z całej Polski wierszy.

Spośród wydrukowanych w tomiku wierszy warto zwrócić uwagę na utwory Joanny Czajkowskiej, Kingi Cichosz, Krzysztofa Sołtysika, Dariusza Borowieckiego, Piotra Tomczaka, Zdzisława Zemana, Adama Wierzbickiego i Hanny Wosik, a także na ilustracje Krystyny Hilczer.

Konkurs redakcji "Ex Libris 43bis" będzie kontynuowany. Wiersze można co roku nadsyłać do 31 maja na adres redakcji (informacje - www.43bis.media.pl ).
 


LINIA HORYZONTU

LINIA HORYZONTU
Trzeci tom w poetyckim dorobku Andrzeja Babaryki nosi tytuł "Linia horyzontu". Linia spotkania nieba z ziemią jest tu zarówno metaforą pewnej egzystencjalnej sytuacji, jak i symbolem niemożliwego do osiągnięcia celu, jakim jest przekraczanie siebie w dążeniu do nieskończoności. Poważnie chory poeta wraca po latach do porzuconej twórczości, by odnaleźć trudną harmonię ze światem, by poważnie porozmawiać z sobą samym o ujrzanym nagle w nowej perspektywie życiu.

Tomik składa się z czterech części. Najważniejsze wiersze znalazły się w pierwszej, przekornie pozbawionej tytułu, za to zawierającej wiersz tytułowy. Są tu też bardzo dobre utwory: Tyle wolności, W pewnym wieku czy Na przykład marzenie. W tych wierszach stawia się najważniejsze pytania i porządkuje niedoskonałą przecież rzeczywistość, by zobaczyć ją jako celowo urządzony kosmos. Druga część to wiersze dokumentujące trudny dla autora rok. Powstały - jak głosi podtytuł cyklu - między sierpniem 2002 a sierpniem 2003 roku.

Więcej tu szczegółów, momentami wręcz publicystycznych (wiersz o Teatrze Nowym), mówienie do siebie w drugiej osobie stopniowo ustępuje mówieniu o sobie w trzeciej. Kolejna część poświęcona jest postaci ojca. Wiersze Ojciec, który kocha, Ojciec niesprawiedliwy czy Ojciec, który uczy mogą się kojarzyć z Miłoszowskim poematem Świat. Zwłaszcza, że rodzinna wieś Moskwa, która jest sceną opowiadanych historii o ojcu, jest właśnie takim zamkniętym, naiwnie przez dziecko pojmowanym światem. Odpowiednikiem Moskwy w dorosłym życiu autora jest gorczańska wieś Zbludza, opisywana w ostatniej części książki. Sześć wierszy o Zbludzie ma pokazać jej piękno i spokój, ale dla tych, którzy w Gorcach nie bywają, jest raczej rzeczywistością zamkniętą.
 


ZŁOTA KSIĘGA ŁODZI

ZŁOTA KSIĘGA ŁODZI
Wydawnictwo Galaktyka przygotowało na tegoroczny sezon wakacyjny piękny album fotograficzny poświęcony Łodzi. Książka Joanny Podolskiej (tekst) i Macieja Nowakowskiego (zdjęcia) powstała w ramach współpracy z włoskim wydawnictwem Bonechi, które przygotowuje albumy i przewodniki o miastach i regionach Europy. Album przygotowany w łódzkim wydawnictwie wszedł do serii "Złota księga", sprzedawanej przez Włochów w całej Europie.

Książka wyróżnia się wysokim poziomem edytorskim i dobrymi zdjęciami, nieznanymi z poprzednich publikacji tego typu. Miło obejrzeć zdjęcia Łodzi, które nie są dziełem Włodziemierza Małka, i poczytać tekst napisany nie przez Ryszarda Bonisławskiego. Choć oryginalność nie jest najmocniejszą stroną albumu Galaktyki. Fasady fabryk i kamienic, wnętrza pałaców i detale architektoniczne (do fotografowania których Maciej Nowakowski ma chyba specjalny talent) pokazane są w profesjonalnych, choć nieco standardowych ujęciach. Podobnie tekst - opis usytuowania danego budynku, trochę historii, jakaś ciekawostka i idziemy dalej. Taka jest specyfika tego rodzaju publikacji - czegoś pośredniego między albumem a przewodnikiem. W tej kategorii jest to pozycja na bardzo przyzwoitym poziomie.

Można oczywiście zgłosić szereg zastrzeżeń: niekonsekwentna kompozycja (pomysł na ułożenie materiału najpierw opiera się na spacerze Piotrkowską, potem pojawia się klucz największych fortun fabrykanckich, potem klucz kultur narodowych, a na końcu jest to, co nigdzie nie pasowało), niewspółmierność rangi zabytku i miejsca poświęconego mu w tekście (po co w ogóle pisać o koszmarnym fresku z historycznymi łodzianami w oknach?), za mały plan miasta, chwilami niestaranna redakcja. Generalnie jednak książka robi korzystne wrażenie i może być dobrą pamiątką z Łodzi. Wydawnictwo proponuje dwie wersje językowe - polską i angielską.
 


"OD HOLOCAUSTU DO HOLLYWOOD"

"OD HOLOCAUSTU DO HOLLYWOOD"
W niezwykle barwnej i pełnej, nieraz wręcz nieprawdopodobnych, przygód biografii Gene Gutowskiego "Od Holocaustu do Hollywood", która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego, jest seks, suspens i sensacja, czyli wszystko, co niezbędne do stworzenia atrakcyjnego filmu. Jednak do tej pory ten znany producent nie zdecydował się zamienić jej na filmowy scenariusz i przenieść na ekran.

Urodził się przed osiemdziesięcioma laty we Lwowie. Tam, a także w pobliskiej Rawie Ruskiej, spędził sielskie dzieciństwo. Wojnę przeżył we Lwowie i Warszawie, pomimo swego żydowskiego pochodzenia nie ukrywając się - wszak pod latarnią najciemniej - pracując w niemieckiej firmie Junkers, która zajmowała się konserwacją i remontami samolotów Luftwaffe, handlując z Armią Krajową bronią i nadajnikami radiowymi, wykradanymi pracodawcy.

Po wojnie trafił do amerykańskiego kontrwywiadu, zajmował się tropieniem i łapaniem przestępców wojennych, których aresztował ponad pięciuset. Potem wyjechał do Stanów, gdzie poświęcił się modzie oraz produkcji filmów i spektakli telewizyjnych. Od 1963 mieszka w Londynie, a od lat 90. często pojawia się w Polsce. Sławę przyniosły mu - przede wszystkim - filmy Romana Polańskiego: Wstręt, Matnia, Nieustraszeni zabójcy wampirów czy Pianista, których był producentem.

Gutowski zna doskonale cztery języki: rosyjski, niemiecki, angielski i polski, co często podkreśla na łamach swej książki. To one często ratowały mu życie lub pozwalały doskonale się w nim urządzić.

Gutowski nie ukrywa swej skłonności do płci pięknej. Kobiety i ich wdzięki miały na kształt jego życia ogromny wpływ - sam przyznaje: pod wieloma względami ukształtowały one moją osobowość i wpłynęły na dalszy los, a kilkakrotnie nawet mnie ocaliły. Hedonistyczny tryb życia, jaki prowadził, miał być odtrutką na rodzinną tragedię - podczas wojny zginęła cała jego rodzina.

Od Holocaustu do Hollywood to książka przedziwna. Czyta się ją jednym tchem, jak powieść erotyczno-sensacyjną, jednak w przerwach między lekturą przynosi czytelnikowi refleksje o sprawach najważniejszych - życiu, miłości, śmierci. To przejmująca opowieść o człowieku, który - gdy wymordowano jego całą rodzinę i pozostał sam - zapragnął żyć. I walczył o swe życie ze wszystkich sił. A czynił to godnie i efektownie.

Spotkanie i promocja książki Gutowskiego miały miejsce w Muzeum Kinematografii 22 IV br. Spotkanie prowadzili: Iwonna Łękawa z łódzkiej telewizji i profesor Jerzy Woźniak, rektor PWSFTviT.
 


MONOGRAFIA ŁÓDZKIEJ NEKROPOLII

MONOGRAFIA ŁÓDZKIEJ NEKROPOLII
Doczekaliśmy się pierwszej pełnej monografii zabytkowego łódzkiego cmentarza przy ulicy Ogrodowej. Wydawnictwo Konserwatorów Dzieł Sztuki oddaje do rąk czytelników książkę Jana Dominikowskiego zatytułowaną Nekropolia Łodzi wielkoprzemysłowej.

Jej podtytuł precyzyjnie określa zawarte w publikacji treści: Cmentarz Stary przy ulicy Ogrodowej, 1854-1945. Dzieje i sztuka. Ponad 500 stron tekstu, 542 ilustracje, precyzyjny indeks zabytków i mapa wszystkich części cmentarza to efekt kilkunastu lat pracy autora.

Monografia jest znacznie rozszerzoną i przeredagowaną wersją obszernej pracy magisterskiej z zakresu historii sztuki, powstałej w latach 1989-1991 na seminarium sztuki nowoczesnej prof. dr. hab. Piotra Krakowskiego na wydziale filozoficzno-historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Dążenie do możliwie doskonałego kształtu monografii jednego z najcenniejszych i najciekawszych polskich cmentarzy wymusiło na autorze konieczność przyswojenia dogłębnej znajomości cmentarzy zabytkowych w Polsce i poza jej granicami. Pojawiła się również potrzeba podjęcia głębokich studiów nad dziewiętnastowieczną sztuką sepulkralną, gdyż - jak się okazało wkrótce po podjęciu badań nad tym tematem - łódzka nekropolia bezsprzecznie należy do wielkiej rodziny zabytkowych cmentarzy europejskich. Charakter łódzkiego Cmentarza Starego, jego wartości historyczne, zabytkowe i formy artystyczne zachowanej na jego terenie sztuki nagrobnej pozostają w ścisłym związku z ogólnoeuropejskim dziedzictwem kulturowym i artystycznym.

Wydawca: Wydawnictwo Konserwatorów Dzieł Sztuki. Firma Zajączkowska-Kłoda sp.z o.o, Łódź 90-055 ul Nawrot 36 m.13, tel: (42) 676-34-65, redakcja@bikds.art.pl
 


SŁOWO O FOTOGRAFII

SŁOWO O FOTOGRAFII
Wydawnictwo ACGM Lodart przygotowało dla miłośników sztuki fotograficznej prawdziwą perełkę. Publikacja autorstwa Krzysztofa Jureckiego i Krzysztofa Makowskiego składa się z dwóch części: książki pt. "Słowo o fotografii ", zawierającej wywiady z najważniejszymi polskimi fotografikami ostatnich lat, oraz płyty CD, na której umieszczono biogramy, bibliografie, wykazy wystaw i zbiory zdjęć prezentowanych w książce artystów.

Wybór nazwisk do tego typu antologii zawsze pozostaje sprawą dyskusyjną. Jak podkreślają sami autorzy we wstępie, ich książki nie należy traktować jako podsumowania dokonań polskiego środowiska fotograficznego. To raczej próba rozmowy o fotografii i o drodze twórczej, którą przeszło 26 bohaterów wywiadów. Jurecki i Makowski zadają im w zasadzie te same pytania: Jak zaczęła się ich przygoda z fotografią? Czym jest dla nich sztuka fotografii? Co jest ich największym osiągnięciem artystycznym? Odpowiedzi są oczywiście różne, ale dzięki tej różnorodności tworzą polifoniczną wypowiedź, która mówi wiele o poglądach ludzi ukrytych zwykle za obiektywem aparatu.

Publikację można zakupić w Galerii FF, a także przez Internet:
atelier@tlen.pl
 


ŚLADAMI TUWIMA

ŚLADAMI TUWIMA
Wydawnictwo Literatura powoli zyskuje nową specjalność. Oprócz książek dla dzieci i publikacji poświęconych regionowi łódzka oficyna zaczyna wydawać pozycje poświęcone wybitnym polskim pisarzom. Po biograficznych studiach o Reymoncie i Konopnickiej przyszła pora na książkę Krystyny Ratajskiej pt. "Kraj młodości szczęśliwy. Śladami Juliana Tuwima po Łodzi i Inowłodzu".

Autorka ukończyła polonistykę na UŁ. W latach 160-73 pracowała w łódzkich liceach. W 1973 roku powróciła na uczelnię - tym razem w charakterze wykładowcy. Od 2002 roku jest profesorem UŁ. W swojej książce pokazała dzieciństwo i młodość Tuwima, akcentując jego związki z Łodzią, gdzie autor "Kwiatów polskich" mieszkał, i Inowłodzem - gdzie spędzał wakacje. Ślady tamtych lat autorka tropi nie tylko w miejscach związanych z pobytem Tuwima i w materiałach archiwalnych, ale również w poezji Skamandryty. Dlatego książkę uzupełnia ciekawa antologia wierszy Tuwima, w której zwracają uwagę trudno dostępne w innych zbiorach juwenilia.

Książka jest pełna uroczych anegdotek o młodym poecie (dowiadujemy się na przykład, że młody Tuwim kolekcjonował listy liczebników od 1 do 10 w różnych językach), jest też bogato ilustrowana archiwalnymi i współczesnymi zdjęciami. Obcowanie z tą publikacją to prawdziwa przyjemność - nie tylko dla specjalistów od literatury.
 


MAGIA ŁODZI

MAGIA ŁODZI
Tegoroczna absolwentka łódzkiej ASP Katarzyna Rajch przygotowała na swój dyplom projekt książki artystycznej pt. Magia Łodzi. Jest to fotograficzno-poetycki album pokazujący klimat naszego miasta. Wiersze ośmiorga łódzkich poetów autorka zilustrowała zdjęciami wykonanymi popularną ostatnio techniką fotografii otworkowej. Zamglone, nieostre zdjęcia ulic i placów tworzą z wierszami Smoczyka, Skompskiej, Kwiatkowskiej, Czuku, Jarniewicza, Babaryki, Strąka i Groblińskiego spójną całość. Łódź jawi się tu jako kobieta "gotowa do powtórek z minionego piękna".

Książka została wydana w bibliofilskim nakładzie 30 egzemplarzy. Autorka poszukuje wydawcy.
 


TONĄCA ŁÓDŹ

TONĄCA ŁÓDŹ
Pod takim tytułem ukazała się książka o wojennych losach trzech łódzkich społeczności - Polaków, Żydów i Niemców. Obraz prześladowań, walki i życia codziennego w okupowanym mieście to efekt pracy zespołu studentów łódzkiej germanistyki (książka jest dwujęzyczna), kierowanego przez dr Krystynę Radziszewską, przy współpracy historyka, dr. Krzysztofa Woźniaka.

Książka składa się z czterech rozdziałów, poświęconych kolejno: losom Polaków, Żydów i Niemców, a także literackim echom upadku wielokulturowej Łodzi. Publikacja ma charakter popularnonaukowy. W przystępny sposób autorzy podają mnóstwo ciekawych informacji. Czytelnik może się na przykład dowiedzieć, że okupacyjne władze zakazały Polakom posiadania instrumentów muzycznych, że banknoty i znaczki pocztowe łódzkiego getta zdobiły portrety Rumkowskiego, że obóz pracy przymusowej na Sikawie działał od 1943 do... 1950 roku (w latach 1945-50) więzieni w nim byli Niemcy.

Autorzy dołączyli do tekstu wyczerpującą bibliografię i kilkanaście archiwalnych zdjęć. Przypisy ograniczają się do podania źródeł podawanych informacji.

"Tonącą Łódź wydało wydawnictwo "Literatura". Jest to już czwarta książka, powstała dzięki współpracy łódzkiej oficyny z zespołem seminarzystów dr Radziszewskiej.
 


NAGRODZONA KSIĄŻKA

NAGRODZONA KSIĄŻKA
Nagrodę za wybitne wartości edukacyjne zdobyła na 14. Targach Książki Edukacyjnej "Edukacja XXI" książka łódzkiego Wydawnictwa Literatura.

"Co to znaczy... czyli 101 zabawnych historyjek, które pozwolą zrozumieć znaczenie niektórych powiedzeń" Grzegorza Kasdepke to zbiór krótkich, zabawnych opowiadań, które autor drukował wcześniej w dodatku do "Gazety Wyborczej" - "Komiksowie". Ich bohaterem jest mały Bartuś, którego rodzina z upodobaniem używa niezrozumiałych dla malca związków frazeologicznych. Rodzą się z tego zabawne nieporozumienia, które pozwalają autorowi w dowcipny sposób nauczyć małych czytelników znaczeń aż 101 wyrażeń i powiedzonek.

Połączenie humoru i dydaktyzmu to znakomity pomysł na książkę dla dzieci. Również barwne, ciekawie sportretowane postaci są zaletą opowiadań Kasdepke. Szkoda jedynie, że - czytane w większej dawce - opowiadania te stają się nieco monotonne. Dzieje się tak z powodu powtarzającego się schematu fabularnego - Bartuś słyszy jakieś powiedzenie, rozumie je dosłownie, rodzina parska śmiechem i wyjaśnia, co związek frazeologiczny naprawdę znaczy.

Za zgodą autora i wydawnictwa prezentujemy fragment książki:

Być na świeczniku

Rodzice Bartusia zaprosili na kolacje kilkoro znajomych, między innymi panią Halinkę - koleżankę mamy z pracy.
- Mam być dla niej miły, tak?... - zapytał Bartuś.
- No oczywiście, co za pytanie?! - mama Bartusia spojrzała na niego podejrzliwie.
Bartuś przysiągł sobie w duchu, że tym razem naprawdę postara się być miły. Ledwo wszyscy zasiedli do stołu, przyniósł z drugiego pokoju świecznik - i wręczył go pani Halince...
- Ale... po co mi to?... - wykrztusiła pani Halinka.
- Jak to po co?... - Bartuś wzruszył ramionami. - Mama mówiła, że pani zawsze lubi być na świeczniku, więc... Proszę...
Wszyscy znieruchomieli.
Bartuś zerknął na zaczerwienioną mamę i domyślił się, że coś jest nie tak.
- Być na świeczniku... - wyjaśniła w końcu pani Halinka - to znaczy: zwracać na siebie uwagę, koncentrować uwagę na swojej osobie...
- No to chyba się pani udało... - wymamrotał zakłopotany Bartuś.
- Tobie również. - Pani Halinka uśmiechnęła się do Bartusia cierpko.
I wyszła.
 


PARASOLKI... PARASOLKI...

PARASOLKI... PARASOLKI...
Wydawnictwo "Papier-service" przygotowało wspomnieniowy tom poświęcony postaci Janusza Słowikowskiego, zmarłego tragicznie przed trzydziestu laty poety, tekściarza i tłumacza. Książkę "Parasolki... parasolki..." opracowali: Leszek Skrzydło z STS "Pstrąg" i Piotr Słowikowski - brat poety, którzy wiersze i piosenki opatrzyli ciekawymi komentarzami i anegdotami. Ważną częścią publikacji jest bogaty zbiór zdjęć.

W książce znajdziemy wszystkie znane piosenki Słowikowskiego, z nieśmiertelnymi "Parasolkami" na czele. Co ciekawe, w komentarzu do tego tekstu możemy przeczytać, że "Parasolki" to hasło, na które po latach i Janusz, i Piotr Hertel (kompozytor piosenki) dostawali białej gorączki.
By nie utrwalać błędnego przekonania, że to autorzy jednego przeboju, prezentujemy poniżej ich inną piosenkę.

LORENZO

Lorenzo przyjechał z niebieskiej Italii.
Gdy mówił, uśmiechał się czule.
Poema pisywał o wonnej konwalii
I taki był jakiś w ogóle.

Więc księżna wydała dla niego przyjęcie,
O jakim się ludziom nie śniło.
Wieczorem do zamku przyjechał Lorenzo,
Ach, kogóż tam, kogóż nie było?

Ref.: Nie było kardynala,
Co bliznę miał na twarzy,
Gilberta i Michała,
Wspaniałych dwóch malarzy
Nie było Marguerity,
Nie było księcia męża,
Nie było jego świty,
I tylko była księżna.

Lorenzo natchniony układał sonety
I rymem kołysał ją czule,
Przenośnią malował przepiękno kobiety
I taki był jakiś w ogóle.

A księżna w bogatym ubiorze jak tęcza
Najdroższe klejnoty ubrał.
Napatrzeć się nie mógł Lorenzo,
Bo czegóż to ona nie miała?

Ref.: Nie miała krynoliny,
Nie maiła gorsecika,
Nie miała ra tam pa ra ta
Ra tara ra pa pa nie miała
Uhm................................
..........................nie miała.
Za oknem świecił księżyc,
Na ścianie zegar brzęczał.
I tylko była Księżna,
I tylko był Lorenzo.
 


WYSTARCZY ŻYĆ

WYSTARCZY ŻYĆ
Tadeusz Przygucki (1951-2001) był poetą, prozaikiem, dramaturgiem i satyrykiem. W latach 70. i 80. aktywnie działał w środowisku studenckiego kabaretu i estrady.

W pierwszą rocznicę śmierci poety firma Amcor Rentsch wydała jego ostatni tom poetycki - Wystarczy żyć.

To chyba najpiękniej wydany tomik w historii łódzkiej poezji: wierszom towarzyszą inspirowane poezją Przyguckiego obrazy Marka Saka, książka jest starannie zaprojektowana przez Izabelę Jurczyk i pięknie wydana (twarda oprawa, świetny papier).

Z okazji wydania tomiku w galerii Amcor Rentsch odbył się 8 listopada wieczór poświęcony pamięci artysty. Licznie zgromadzona publiczność słuchała wierszy, oglądała obrazy Marka Saka i wspominała przy winie bohatera wieczoru.

Długie, lingwistyczne z ducha wiersze Przyguckiego konstruowane są w oparciu o wariacyjne zastosowanie rymu. Autor na jednym rymie budował nieraz całą zwrotkę, prezentując nieco ekwilibrystyczne zdolności językowe. Ale największe wrażenie robią wiersze prostsze, klarowniejsze i bardziej szczere w swym przekazie, np. wiersz Mateczka.

Ponieważ tomiku nie ma w wolnej sprzedaży (nakład został rozdany podczas spotkania), zamieszczamy reprodukcję jednego obrazu i fragment wiersza:

na psa wyrok
psi zaprzęg przez Alaskę
gna
do złotej żyły
do góry snów
olbrzymia sfora
ze sto psów
dwa ciągną
reszta ujada
niedojada
złamanego gnata
psi zaprzęg przez
niełaskę gna
psów pierwsza para
Wierność i Wiara
za nimi Przyjaźń i Odwaga
lecz oto z boku
wróg puścił kota
zaprzęg na kundle
się rozpada
 


LATA NAUKI I WARSZTAT

LATA NAUKI I WARSZTAT
Wystawie Stanisława Fijałkowskiego w Galerii 86 towarzyszy wydana przy wsparciu Wydziału Kultury UMŁ autobiograficzna książka, w której profesor stara się przybliżyć czytelnikom swą drogę do malarstwa.

Pierwsza część książki zatytułowana jest "Lata nauki". Opowiada o młodości, studiach, artystycznych podróżach i przyjaźniach autora, przy czym anegdoty i refleksje - trochę wbrew tytułowi (chyba że chodzi o fakt, że człowiek uczy się przez całe życie) - dotyczą także lat pracy na uczelni. Szczególnie rozbudowany jest rozdział o zwiedzanych przez ostatnie 40 lat muzeach europejskich, w którym autor wylicza i ocenia widziane tam obrazy. W części drugiej, zatytułowanej "Warsztat", profesor ujawnia wiele szczegółów technicznych swojego warsztatu. Pisze o farbach, pędzlach, zaprawach, ale także formatach płócien, tytułach i nakładach grafik.

Do książki dołączono oryginalną grafikę komputerową Stanisława Fijałkowskiego.
 


ZŁE MIASTO?

ZŁE MIASTO?
Biblioteka "Tygla Kultury" wzbogaciła się niedawno o cztery małe książeczki opowiadające o Łodzi sprzed 100 lat. Wydane w jednolitej formie graficznej, opracowane przez Krzysztofa Pawła Woźniaka, tworzą ciekawą serię, ukazującą obraz miasta z początku XX wieku.

Obraz tym ciekawszy, że nakreślony przez przedstawicieli różnych narodów. Polak Zygmunt Bartkiewicz, rosyjski dziennikarz Iwan Kostin, żona niemieckiego przemysłowca - Helena Geyer oraz francuski korespondent prasowy Henryk Vimard piszą o Łodzi, do której przyjechali (oprócz Heleny Geyer) z zadaniem opisania niezwykłych wydarzeń z lat 1905-1907, kiedy to miasto było areną nie tylko wystąpień rewolucyjnych, ale też bratobójczej walki między partyjnymi i związkowymi bojówkami. Być może nie wszyscy wiedzą, że Łódź w tamtych czasach była bardziej niebezpieczna niż Dziki Zachód - tylko w czasie "krwawej Wielkiej Soboty" 1907 padło 17 zabitych. Warto wrócić do tych historycznych wydarzeń, a jednocześnie zobaczyć, jak pisało się reportaże sto lat temu.

Książeczki można kupować oddzielnie lub w komplecie.
 


NAGRODZONY TOMIK

NAGRODZONY TOMIK
Nakładem Oddziału Łódzkiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich ukazał się kolejny tom Biblioteki Laureatów Ogólnopolskiego Poetyckiego Konkursu im. Jacka Bieriezina.

Laureatem VII edycji konkursu został Edward Pasewicz - autor zbioru "Dolna Wilda".

W zgodnej opinii jurorów konkursu tomik Pasewicza jest debiutem niezwykle dojrzałym. Kilkadziesiąt czerpiących metaforykę z codzienności, a jednocześnie wyrafinowanych, dialogowych w formie wierszy o niedopasowaniu do świata, przemijaniu, poczuciu niespełnienia i ulotnych chwilach szczęścia tworzy spójną całość. Zwraca też uwagę umiejętne wplatanie w wiersze cytatów i nawiązań kulturowych, zwłaszcza muzycznych.

Oto początek wiersza Żegnaj Plastusiu:

Drobniutkie sacrum idzie pod prysznic,
Pogasło w nim coś raz i drugi, przed
Lustrem sprawdza opryszczkę na wardze,
nie można ufać opryszczce, trzeba zawsze kąsać.
 


ALTER EGO

ALTER EGO
Alter ego to tytuł debiutanckiego tomiku Moniki Pawłowskiej, studentki łódzkiej polonistyki. Pochodząca z Konstantynowa młoda poetka wygrała w 1999 roku konkurs poetycki miesięcznika "Ex Libris 43 bis" i została uhonorowana "Wielkim biletem".

Ten bilet okazał się przepustką do wydania książki w wydawnictwie Bernarda Cichosza.

Zgodnie z tytułem tomik jest swoistą rozmową ze swoim drugim ja, rozmową uwikłanej w prozę życia współczesnej dziewczyny z wrażliwą marzycielką, rozmową z nierozumiejącym bohaterki mężczyzną, rozmową z tradycją kultury. Takie rozmowy pomagają zrozumieć siebie, a ich zapis bywa intrygujący także dla innych.

Jednak najciekawsze artystycznie w tomiku Moniki Pawłowskiej wydają się krótkie, impresyjne opisy natury, na przykład:

w klinice ciszy
stygną
zielone igły świerków

żywica splata
krople
w lepki bandaż

i tylko
echo
już umarło
pod kołdrą
śniegu
 


PRZEWODNIK PO ŁÓDZKIM KIRKUCIE

PRZEWODNIK PO ŁÓDZKIM KIRKUCIE
Nakładem Oficyny Bibliofilów ukazało się drugie, uzupełnione wydanie "Przewodnika po cmentarzu żydowskim w Łodzi" Joanny Podolskiej i Jacka Walickiego.

Dwujęzyczna (polsko-angielska), bogato ilustrowana, wzbogacona o dokładny plan cmentarza publikacja to na pewno niezastąpiona pomoc dla zwiedzających łódzką nekropolię, ale też interesujące źródło wiedzy o historii miasta współtworzonego przez Żydów.

Pierwsza część książki to syntetyczne ujęcie historii łódzkich Żydów, uwzględniające oczywiście dzieje samego cmentarza. W części drugiej autorzy zabierają nas na "Spacer po cmentarzu". Znajdziemy tu opisy najważniejszych pomników i grobowców, a także przypomnienie sylwetek tych, którzy zostali w nich pochowani. A niewątpliwie główna aleja cmentarza jest aleją zasłużonych (nie tylko dla Łodzi) - przemysłowców, lekarzy, artystów.

W trzeciej części autorzy omawiają symbolikę żydowskiej sztuki nagrobnej. Na zakończenie mamy jeszcze posłowie, prezentujące najnowsze odkrycia badaczy cmentarza i zebrane przez autorów informacje i ciekawostki.

Łódzki cmentarz to największy tego rodzaju obiekt w Europie. Jego ratowaniem zajmuje się specjalnie utworzona fundacja - Monumentum Iudaicum Lodzense. Pomoc zapewniają też władze Łodzi, które udzieliły również wsparcia finansowego dla wydania "Przewodnika".
 


WANDALIA CHOTOMISTYCZNE

WANDALIA CHOTOMISTYCZNE
...czyli o twórczości w życiu Wandy Chotomskiej to tytuł niezwykłej książki, wydanej przez łódzkie Wydawnictwo Literatura z okazji jubileuszu poetki.

W 1999 roku minęło 50 lat od debiutu książkowego Chotomskiej - Wiersze pod psem rozpoczęły serię ponad 150 pozycji, które bawiły i uczyły kolejne pokolenia młodych czytelników. Zorganizowane w Opolu obchody jubileuszu przyniosły występy, konkursy, artystyczny piknik i... sesję naukową z uczonymi referatami. I to właśnie te referaty (uczone, choć dowcipne) stanowią pierwszą część książki.

W drugiej części książki mamy wspominki i wycinki prasowe poświęcone poetce. Wybór obejmuje minione półwiecze i jest czymś w rodzaju kalendarium życia i twórczości. Część trzecia to panegiryczne wiersze napisane przez przyjaciół na cześć Chotomskiej. Całość uzupełniają szczegółowe bibliografie - podmiotowa i przedmiotowa.Wielką atrakcją książki jest opracowanie graficzne autorstwa Bohdana Butenki. Rysunki, kolaże i podpisy do zdjęć wykonane charakterystycznym liternictwem znanego grafika doskonale pasują do tematu książki.

Ponadto Wydawnictwo Literatura ma w swej ofercie 20 tytułów innej sławy literatury młodzieżowej - Edmunda Niziurskiego. Obok klasycznych już pozycji, takich jak Sposób na Alcybiadesa, znajdziemy tu najnowsze dzieła autora: Nowe przygody Marka Piegusa, Sekret panny Kimberley czy Pięć melonów na rękę. A już jesienią ukaże się prawdziwy hit - trzecia część przygód Marka Piegusa.
 


STATKI, KTÓRE MIJAJĄ SIĘ NOCĄ

STATKI, KTÓRE MIJAJĄ SIĘ NOCĄ
Zofia Chądzyńska, znana tłumaczka literatury iberoamerykańskiej, opublikowała w łódzkim wydawnictwie Akapit Press powieść dla młodzieży. Książka jest warta uwagi choćby z tego powodu, że pisarze i wydawnictwa nie rozpieszczają czytelników w wieku 12-16 nadmiarem pozycji. Kto wyrósł z baśni i komiksów, a nie dorósł jeszcze na przykład do Borgesa (którego Chądzyńska tłumaczyła), skazany jest praktycznie na książki pokolenia swoich rodziców czy dziadków.

Współcześni autorzy rzadko podejmują się pisania dla młodzieży z tego być może powodu, że bardzo trudno im trafić z tematyką, językiem, poziomem zainteresowań bohaterów w gust swoich przyszłych czytelników. Chądzyńska parą głównych bohaterów czyni 19-letniego Pawła i 16-letnią Erykę. Pomysł, by bohaterowie byli nieco starsi od czytelników jest dobrym rozwiązaniem. Gorzej jednak, że wiele rzeczy się tu nie zgadza.

Paweł, student psychologii, przyjeżdża do Wrocławia zbierać materiały do swych badań. Zatrzymuje się u dawnej przyjaciółki matki, która ma kłopoty wychowawcze z dorastającą córką. Powodowany chęcią pomocy, wplątuje się w ich konflikt i próbuje go rozwiązać, wykorzystując swą wiedzę psychologiczną. Tyle, że Paweł ma 19 lat, więc w najlepszym wypadku może być po pierwszym roku psychologii (a i to, jeśli poszedł do szkoły od 6 lat). W dodatku psychologią interesuje się od "wielu lat". W tej sytuacji jego psychologiczne analizy wypadają trochę nieautentycznie. Podobnie jak niektóre dialogi. No ale jak w powieści dla młodzieży zamieścić realistyczne dialogi zbuntowanych nastolatków, którzy sprawiają kłopoty wychowawcze?

Wydawnictwo Akapit Press wydało też dwie inne książki Zofii Chądzyńskiej - Dorosnąć i autobiograficzną opowieść Nie wszystko o moim życiu. Polecamy.
 


NA TYCH, CO MŁODO SZALEJĄ

NA TYCH, CO MŁODO SZALEJĄ
"Na tych, co młodo szaleją" to tytuł jednego z przedstawień Studenckiego Teatru Satyry "Cytryna", a jednocześnie motto książki, którą zespołowi poświęcił Zdzisław Kłapciński. Autor jest teatrologiem, specjalistą od amatorskiego ruchu teatralnego.

Dzięki kilkuletniej mozolnej pracy udało mu się zebrać materiały archiwalne, pozwalające na w miarę pełne odtworzenie historii zespołu, który zwłaszcza w latach 60. był ważnym elementem pejzażu łódzkiej kultury.

Pierwsza część książki powstała na podstawie wycinków prasowych, programów teatralnych, egzemplarzy reżyserskich ze spektakli "Cytryny", a także niepublikowanych wcześniej prac magisterskich poświęconych zespołowi. Historia teatru, opisy przedstawień, a nawet mało znane teksty piosenek i skeczy - wszystko to tworzy tło dla wspomnień członków zespołu, zebranych w drugiej części publikacji. Całość uzupełniona została zestawem około trzydziestu zdjęć archiwalnych, na których znanych dziś łódzkich lekarzy możemy zobaczyć w kabaretowych kostiumach.

Wydana przez Łódzki Dom Kultury książka zwraca uwagę oprawą graficzną i starannym opracowaniem redakcyjnym. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że książka Zdzisława Kłapcińskiego będzie początkiem serii dokumentującej ważne zjawiska w kulturze regionu.

Spotkanie promujące książkę odbędzie się 8 maja 2002 roku o godz. 18.00 w Łódzkim Domu Kultury. Na pewno będzie ono okazją do spotkania byłych "cytryniarzy".
 


9 IX 2010
Strona wydawnictwa "Kalejdoskop" - numer styczniowy
Strona główna
Redakcja
Strona główna / Informator kulturalny / Ośrodki kultury / Teatr / Muzea
Galerie / Koncerty / Media / Film / Literatura / ŁDK / O nas
do góry